Azja-Pacyfik

Wybory prezydenckie i parlamentarne na Tajwanie (dodano 2012-01-24)

Sprawujący od 2008 r. funkcję prezydenta Republiki Chińskiej (ROC) Ma Ying-jeou (Ma Yingjiu) wygrał po raz kolejny wybory obejmując swój urząd do 2016 roku. Wywodzący się z rządzącej partii Kuomintang (Guomindang GMD), Ma Ying-jeou zdobył poparcie 51,6% wyborców (6.891.139 głosów), jego główna konkurentka w wyścigu do fotela, przewodnicząca Demokratycznej Partii Postępowej (DPP) Tsai Ing-wen (Cai Yingwen) uzyskała 45,63% poparcia (6.093.578 głosów). Na trzeciego kandydata, Jamesa Soonga (Song Chuyu), stojącego na czele People First Party (PFP) zagłosowało jedynie 2,77% wyborców (369.588 głosów). W przeprowadzonych po raz pierwszy równolegle wyborach paralamentarnych do jednoizbowego parlamentu – Juana Ustawodawczego (Legislative Yuan) GMD utrzymał w nim większość - 64 miejsca na 113 (strata 17 miejsc), DPP zdobyła 40 (zysk 13 miejsc), a pozostałe dziewieć mandatów zdobyło trzy mniejszościowe partie i niezależny kandydat. Wynik tegorocznych wyborów jest wyraźnie gorszy od 58% poparcia, jakie Ma Ying-jeou uzyskał w 2008 r. Frekwencja wyborcza była nadal wysoka, niewiele niższa niż przed czterema lata i wyniosła 74,4%.

Reelekcja obecnego prezydenta i zachowanie władzy przez rządącą partię zdeterminują na kilka najbliższych lat klimat stosunków tajwańsko-chińskich, które są kluczowe tak dla polityki wyspy, jak też, tym bardziej, dla władz w Pekinie i w pewnym sensie dla polityki światowej. Ma Ying-jeou przez cztery lata swoich rządów doprowadził bowiem do zdecydowanego ocieplenia i polepszenia kontaktów Tajwanu,  uważającego się za spadkobiercę utworzonej w 1911 r. Republiki Chińskiej, a Chinami kontynentalnymi. Poprzedni prezydent, wywodzący się z DPP Chen Shui-bian, obecnie odbywający wyrok dwudziestu lat więzienia za korupcję, doprowadził do zaognienia kontaktów chińsko-tajwańskich działając na rzecz formalnej suwerenności wyspy. W odróżnieniu od swego poprzednika, Ma Ying-jeou skoncentrował się na polepszaniu i pogłębianiu kontaktów gospodarczych z ChRL, nie poruszając drażliwych politycznych kwestii. Z jednej strony Pekin nie ukrywa, że jedynym i ostatecznym rozwiązaniem pozostaje dołączenie Tajwanu do Chin, z drugiej natomiast strony popierający takie rozwiązanie Tajwańczycy są w zdecydowanej mniejszości.  Według badania opinii publicznej przeprowadzonego we wrześniu 2011 r. za zjednoczeniem z kontynentem w bliższej lub dalszej perspektywie czasowej opowiedziało się jedynie 12% respondentów, za formalną niepodległością w bliższej lub odleglejszej przyszłości 22.7%, za stałym utrzymaniem status quo 25.9%. Aż 33.6% ankietowanych chciało utrzymania status quo w nadchodzących latach, a podjęcie decyzji co do zjednoczenia lub ogłoszenia niepodległości odsuwało w bliżej nieokreśloną przyszłość, 5.8% pozostało niezdecydowanych.

Za kadencji Ma Ying-jeou zbudowano pierwszy fundament politycznego zaufania pomiędzy faktycznie pozostającymi w stanie wojny podmiotami, której efektem jest trzynaście umów gospodarczych ułatwiających wymianę handlową  pomiędzy Tajwanem a ChRL (łącznie zawarpto już takich umów 16, wraz z tymi w sferze współpracy prawnej). Najważniejsza z nich zawarta w czerwcu 2010 r. Economic Co-operation Framework Agreement (ECFA) obniżyła lub zniosła stawki celne na setki tajwańskich towarów eksportowanych do Chin i pozwoliła firmom tajwańskim na inwestycje w określonych sektorach usług na kontynencie. Przyniosła ona duże korzyści gospodarce wyspy, która czerpie również korzyści z otworzenia granic dla chińskich turystów indywidualnych (1,3 mln odwiedzających w 2011 r.). Już w fazie wstępnej obecnego procesu zbliżenia dwóch podmiotów po obu stronach Cieśniny Tajwańskiej zadbano bowiem  o nawiązanie i ułatwienie kontaktów między zwykłymi mieszkańcami. Następnie po raz pierwszy od sześciu dekad uruchomiono bezpośrednie połączenia lotnicze i morskie pomiędzy Tajwanem, a największymi miastami na kontynencie, wznowiono również usługi pocztowe i dopuszczono Chińczyków z kontynentu na tajwańskie uniwersytety.

Zwycięstwo Ma z równym zadowoleniem przyjęły i Chiny i Stany Zjednoczone, co zdarza się niezwykle rzadko. Ma Ying-jeou gwarantuje bowiem utrzymanie, a prawdopodobnie też pogłębienie dotychczasowej polityki zmierzającej do coraz ściślejszej integracji Chin i Tajwanu. W wyniku jego działań kwestia chińsko-tajwańska przestała być palącym problemem stwarzającym potencjalne zagrożenie dla stabilności regionu, natomiast wszystko wskazuje na to, iż podczas drugiej kadencji GMD i Ma Ying-jeou pozostanie ważną kwestią rozpatrywaną na dyplomatycznych salonach, bowiem na porządek dnia może trafić - co potwierdził w kampanii wyborczej sam Ma - temat „pokojowego porozumienia“ między ChRL a wyspą. Na czym miałoby ono polegać, jeszcze do końca nie wiadomo. Intencje Pekinu są jasne - ponowne zjednoczenie, ale co na to powiedzą władze w Tajpej i mieszkańcy wyspy? W tym kontekście należy też pamiętać, że w październiku tego roku i w marcu roku 2013 do sterów w Pekinie dojdą nowi przywódcy i trudno przewidzieć, czy będą kontynuować dotychczasową politykę cierpliwości i łagodności Hu Jintao wobec nazywanej kiedyś "zbuntowaną prowincją" wyspy. Tak czy inaczej, „kwestia tajwańska“ nabiera jeszcze większego, bo tym razem geopolitycznego znaczenia, więc tym samym jest i będzie interesująca i godna zainteresowania obserwatorów z zewnątrz.

Redakcja: azjapacyfik@swps.edu.pl. Wykonanie strony: Stanisław Meyer, stan.meyer@uj.edu.pl.