Azja-Pacyfik

Korea Północna: śmierć Kim Chŏng-ila (dodano 2012-01-02)

Już Tukidydes w Wojnie Peloponeskiej, a w ślad za nim Arystoteles powiadał, iż tyrania jest niesprawiedliwa, ale odejście tyrana jest niebezpieczne. Dzieje powszechne potwierdzają z kolei, że w systemach totalitarnych najgroźniejszy moment przychodzi wówczas, gdy umiera Wódz. Dotychczas miał on bowiem w swoich rękach wszystkie nici władzy, które z chwilą jego śmierci zostały zerwane.

Te spostrzeżenia jak najbardziej pasują do realiów Korei Północnej, oficjalnie zwanej Koreańską Republiką Ludowo-Demokratyczną (KRL-D). Nie ma wątpliwości, że jest to obecnie najbardziej zamknięty kraj na świecie, który można definiować na wiele sposobów - jako reżim totalitarny, stalinowską dyktaturę, tyranię, czy despotyzm. Można też - niestety - określać KRL-D jako jedną wielką bazę wojskową (liczący niewiele ponad 22 mln mieszkańców kraj ma pod bronią armię rzędu 1,2 mln żołnierzy), a nawet wielki obóz pracy, w którym u progu drugiej dekady XXI stulecia ok. 6 mln ludzi znajduje się na granicy niedożywienia, a w trakcie wielkiego głodu w drugiej połowie lat 90. ub. stulecia zginęło ok. 1,5 mln osób (traktował o tym epizodzie głośny swego czasu film Dzieci złego państwa). Najtrafniejsza jednak, jak się wydaje, definicja polityczno-ustrojowych realiów KRL-D to komunizm klanowy. Dzięki temu kraj ten już wszedł do annałów dziejów powszechnych, bowiem to jego wynalazek.

Założyciel Dynastii rodu Kimów - Wieczny Prezydent Kim Il-sŏng  (Kim Ir-sen) odszedł w 1994 r. po długoletnim panowaniu (faktycznie od 1948 r.). Jego następca, Ukochany Przywódca Kim Chŏng-il (Kim Dżong-il) szykował się do sukcesji blisko 20 lat. Despotycznych rządów nie smakował aż tak długo jak ojciec. Zmarł 17 grudnia 2011 r., nie dożywając 70 lat. Od dawna było wiadomo, że nie cieszył się dobrym zdrowiem. Ale dopiero we wrześniu 2010 r. desygnował następcę - zaledwie 27-letniego wówczas Kim Chŏng-ŭna (Kim Dżong-yna). Plany były takie, by tę sukcesję przygotować równie dokładnie, jak poprzednią. Okazja nadchodziła w roku 2012, na który przypada setna rocznica urodzin Kim Il-sŏng a (12 kwietnia) oraz miały przypadać 70. urodziny Kim Chŏng-ila (16 lutego; zarówno ta data, jak i miejsce urodzin są kwestionowane, urodził się on nie górach Paktu, jak głosi dobudowana mu legenda, lecz w rosyjskiej, syberyjskiej wiosce Wiatskoje). Obie te okrągłe daty miały służyć budowie wizerunku nowego Najdroższego Towarzysza - Kim Chŏng-ŭna. Nagłą śmierć drugiego w dynastii Wodza przerwała te przygotowania - i stawia pod znakiem zapytania tę sukcesję.

Uroczystości pogrzebowe 28 i 29 grudnia 2011 r., obrazy z których obiegły media całego świata jako niebywałe curiosum, dowodzą jednoznacznie, iż mamy do czynienia w KRL-D z nową odmianą teokracji. Wódz jest tam utożsamiany z Bogiem. Gdy On odchodzi, załamuje się dotychczasowa liturgia. Nie jest pewne, czy młody, niespełna 30-letni nowy Wódz jest już gotów nadać państwu nowy katechizm. Dlatego ten moment w dziejach KRL-D jest wręcz newralgiczny. A pierwsze pytanie wcale nie brzmi: czy nastąpią tam niezbędne zmiany lub reformy? Chodzi raczej o to, czy nowy Wódz zdoła utrzymać się przy władzy.

W konfucjańskim, hierarchicznym i patriarchalnym z natury społeczeństwie, gdzie liczy się prestiż, dorobek i wiek, w co łatwo wkomponował się – także hierarchiczny i autokratyczny –komunizm, takie pytanie musi być postawione. Czy nieznające obcych  realiów, wychowane w szczelnie zamkniętym kraju starsze pokolenie przyjmie na „tronie” młokosa, na dodatek jeszcze częściowo wykształconego w Szwajcarii i ponoć mówiącego obcymi językami?

Rysowanie scenariuszy dalszego rozwoju wypadków w sytuacji, gdy mamy niemal same niewiadome, bo reżim skutecznie kryje swe tajemnice, jest niczym innym, niż budowaniem domków na piasku. Najbliższe tygodnie i miesiące, po sukcesji, powinny dać nam sygnał, w jakim kierunku sytuacja zmierza. Jest pewne, że dalsze losy państwa rozstrzygną zapewne cztery kręgi władzy i oddziaływania. Zgodnie z hierarchią wpływów i znaczenia są to:

1. Rozbudowany do ok. 1 500 osób klan rodziny Kimów (na uroczystościach pogrzebowych do rangi osoby numer 2 wykreowano szwagra zmarłego, obecnie 65-letniego Jang Sŏng-t‘aeka, któremu być może przypadnie rola Regenta).

2. Armia, której najwyżsi rangą przedstawiciele, by nie było wątpliwości, kroczyli z trumną zmarłego obok najważniejszych członków Klanu Kimów. O jej randze świadczy fakt, iż już lata temu zmieniono oficjalną ideologię i zstąpiono hasło juche (autarkii i samowystarczalności) na inne: songun, czyli dosłownie „armia na przedzie”. Nie bez znaczenia jest również i to, że gdy Kim Chŏng-ŭn pojawił się po raz pierwszy publicznie, to awansował wówczas na czterogwiazdkowego generała.

3. Partia Pracy Korei - ciągle ważna w państwie partyjnym i komunizmie w istocie stalinowskim, choć ostatnio mniej znacząca w kontekście dominacji Armii.

4. Sąsiedzi i wielkie mocarstwa, począwszy od Chin, zapewniających KRL-D ok. 50 proc. całego handlu (dalsze 30 proc. to obroty z Koreą Płd.). Obawiają się oni potencjału jądrowego Korei Północnej (według ekspertów Korea Północna posiada zapasy plutonu na 6 do 10 ładunków jądrowych; dysponuje także rakietami dalekiego zasięgu Taep’odong-2).

To z powyższej układanki, jak można przypuszczać, wyłonią się dalsze scenariusze rozwoju sytuacji tak w KRL-D, jak też, być może, na Półwyspie Koreańskim. Czy coś się tam zmieni? Czy kraj ten wejdzie - wreszcie - na ścieżkę reform? Czy Pjongjang odejdzie od polityki szantażu nuklearnego wobec zewnętrznego świata? Czy możliwe jest zjednoczenie państw koreańskich? Same ważne pytania, a odpowiedzi brak. Jednakże przynajmniej jedno jest pewne już teraz: gdyby klan Kimów, „pierwszy krąg władzy”, dał się ponieść emocjom i wdał w przewroty pałacowe, to mógłby tym samym doprowadzić do samozniszczenia. Bowiem bez Kimów tego reżimu nie ma; mógłby pojawić się, co prawda, inny, ale na już nie taki sam. Wszyscy zdają sobie z tego sprawę – także wewnątrz klanu Kimów. Dlatego KRL-D w najbliższym czasie będzie wymagać większego zainteresowania.

Redakcja: azjapacyfik@swps.edu.pl. Wykonanie strony: Stanisław Meyer, stan.meyer@uj.edu.pl.